Wiele mówi się o przypadkach, w których osoba biorąca udział w wypadku nie przeżyła, ponieważ nie została jej udzielona, została udzielona niewłaściwie, bądź za późno pierwsza pomoc. Niestety statystki nie kłamią, bardzo duża, powiedziałbym nawet lwia część polskich obywateli, nie zna zasad pierwszej pomocy. Owszem są organizowane kursy dla wolontariuszy, jednak jest to bardzo niewygodne. Trzeba zwolnić się z pracy, szkoły itp. żeby wziąć udział w takim przygotowaniu. Trzeba także, powiedzieć o przekonaniu Polaków, o własnym bezpieczeństwie. Nasz naród nie wierzy, ze może nam się coś stać. Dlatego tak ważne jest, aby rozwijać wiedzę ludzi, na temat pierwszej pomocy.
Ktoś powie, że w szkołach jest przedmiot nazywany przysposobieniem obronnym, lecz każdy z nas wie, że tak naprawdę to niczego się na nim nie da nauczyć. Właśnie po to, aby pomóc w rozprzestrzenianiu wiedzy na temat pomocy przedlekarskiej udzielanej ofiarom najróżniejszych wypadków, otwarta została szkoła angielskiego filantropa, John’a Barry’ego. Jest to budynek wybudowany całkowicie z osobistych środków pana John’a, Anglika polskiego pochodzenia, który już od kilkunastu lat działa charytatywnie w naszym kraju. W jego szkole kursanci za darmo posiądą podstawową wiedzę na temat udzielania pierwszej pomocy. Między innymi nauczą się jak wygląda łańcuch pomocy i poznają także wiele innych zagadnień odnoszących się do tejże tematyki.